Wolność! Kocham i rozumiem…

Kto jeszcze pamięta tą piosenkę Chłopców z Placu Broni? W obliczu tego co się wokół mnie dzieje, jej słowa często ostatnio do mnie wracają. Zastanawiam się, czym dla mnie jest wolność?

Budzę się rano, leniwie przeciągam w łóżku i po raz trzeci czy czwarty słyszę budzik, który oznajmia mi, ze najwyższy czas wstać. Kiedy schodzę z łóżka, gęsiego za mną kroczą wszystkie moje koty, chórem oznajmiające, że są głodne. Świadomie je ignoruję, bo lubię jak mi się ocierają ciepłym i miękkim futrem o bose stopy. Kiedy dostają jedzenie do swoich misek na ok 20 min. jest spokój. Wybredne te moje koty są, a ja już się wycwaniłam, bo zamawiam internetowo ich ulubione jedzenie. Przy takiej ilości kocuchów, to nie chce mi się tego codziennie dźwigać. Czasami mąż się złości, że dbam o nie bardziej niż o niego 🙂

Decyzja, co założyć na siebie trochę mi zajmuje czasu, więc na śniadanie jest go już niewiele. Ale co tam, najwyżej zjem w samochodzie 🙂 Wychodzimy razem z synem, on do szkoły ja do pracy. Mąż zostaje w domu, a starsza córka już dawno poszła, bo szkołę ma dość daleko. W pracy, jak to w pracy jest różnie. Dzień mija. Wracając do domu robię zakupy na ulubionym bazarku, porozmawiam ze sprzedawcami o tym i o owym. Przychodzę do domu, przebieram się w wygodne dresy i cieszę się, że  wróciłam do rodziny. Czasami sobie planujemy co będziemy robić w weekend, albo kto ma jakie plany na najbliższe tygodnie. Czasami zadzwonię do przyjaciółki i nasze rozmowy nie mają końca… czasami skaczę po kanałach tv, żeby znaleźć coś ciekawego do oglądania…

Wykonując codzienne czynności nawet przez myśl mi nie przejdzie, że mogłoby być inaczej. Przecież mogłoby być tak, że bałabym się wyjść z domu, bo byłoby to niebezpieczne. Albo musiałabym wrócić przed 22, bo miałabym problemy z prawem. Nie mogłabym sobie zaplanować wakacji, ani nie pójść do kina czy teatru. Ktoś by mi narzucał czego mam słuchać, albo co oglądać. Książki byłyby towarem zakazanym, już nie wspomnę o Internecie. O swobodnych rozmowach trzeba by zapomnieć, bo nie wiadomo kto podsłuchuje…

Sytuacja nie do wyobrażenia jak dla mnie.

WOLNOŚĆ! Jest jedną z moich podstawowych wartości. Możliwość decydowania o sobie jest dla mnie fundamentem, bez którego moje życie byłoby pozbawione kolorów. Kiedy zamykam oczy i chcę poczuć tą wolność to wyobrażam sobie łąkę pełną kwiatów, przestrzeń, świeżość… Uczucie to wypełnia każdą komórkę mojego ciała. To ja decyduję o tym, co jest dla mnie ważne. Nie muszę się bać, że ktoś to zrobi za mnie, że nie będę miała na nic wpływu.

W obliczu ostatnich wydarzeń w naszym kraju i na świecie, chyba nie ja jedna zadaję sobie to pytanie. Rozmowy o bieżącej sytuacji przewijają się w naszej korporacyjnej kuchni, na bazarku, w osiedlowym sklepiku… wszędzie! Z niepokojem obserwuję to co się dzieje i coraz bardziej doceniam jak wielkim darem jest wolność. Darem, którego nie można pozwolić sobie odebrać. Nie bez walki…

„Wolność kocham i rozumiem

Wolności oddać nie umiem”

 

 

Dodaj komentarz