Spotkanie z wampirem

Każdy z nas zna Drakulę, piękny arystokrata z morderczymi zamiarami. Wampir z Transylwanii odłożony na półce fantasy. Postać budząca fascynację i przerażenie. Ale czy na pewno czasy wampirów minęły?

Wampiry są wśród nas i nie ma osoby, która się z nimi nie zetknęła. Nie mają zaostrzonych zębów, nie śpią w trumnie i widzą swoje odbicie w lustrze, a jednak po spotkaniu z nimi czujemy się tak, jakby cała nasza energia uleciała gdzieś w siną dal. To wampir emocjonalny, prawdziwa plaga naszych czasów.

Nie ma chyba osoby, która w swoim życiu nie spotkała takiego wampira. Wampira, który w sposób bardzo podstępny wysysa całą naszą dobrą energię.  Wampira, który sprawiają, że czujemy się gorsi, odciąga nas od naszych wartości i małymi kroczkami prowokuje do czynów, których nigdy byśmy nie zrobili. Zdawać by się mogło, że to niemożliwe, no bo przecież dobrze sobie radzimy z ludźmi. Nic bardziej mylnego bo wampiry są podstępne i cierpliwe. Wplątują nas w sieci jak pająk muchę i ani się obejrzymy, kiedy patrząc w lustro nie poznamy swego odbicia. Powiemy, kim ja się do cholery stałam? W ogóle się nie poznaję!  To do mnie nie podobne!

Wampirów emocjonalnych jest kilka rodzajów i żeby się nauczyć przed nimi bronić trzeba je umieć rozpoznać. Tylko żeby je trafnie rozpoznać niezbędne jest zaufanie do siebie i dojrzałość. Nad tym czasami trzeba pracować całe lata i nieustannie się doskonalić. Ja nad osiągnięciem dojrzałości intensywnie pracuję już od sześciu lat, a i tak myślę, że jeszcze sporo przede mną. Nauczyłam się rozpoznawać wampiry wokół mnie i lepiej lub gorzej sobie z nimi radzę. Najgorzej jeżeli wampirem okazuje się osoba z najbliższego otoczenia, bo wtedy obrona przed nim jest dużo trudniejsza a jakoś trzeba się wyzwolić spod jego mocy.

W mom najbliższym otoczeniu są takie oto wampiry:

Mama – mistrzyni wzbudzania poczucia winy, kiedy coś idzie nie po jej myśli.

Jeden z dyrektorów w mojej firmie – trzeba być bardzo czujnym, kiedy się z nim rozmawia bo można przegapić moment, kiedy się człowiek zgodzi na coś, na co nie ma ochoty.

Kolejny z dyrektórów – jego ego jest większe niż Burdż Chalifa i biada wszystkim, którzy mu podpadną. Na szczęście nie jestem jego podwładną i ma ze mną niemały problem bo potrafię mu się przeciwstawić.

Jeden z moich manager’ów – bardzo dobry w tym co robi, wszystko jest zawsze dopilnowane i dostarczone na czas, jednak po każdej rozmowie czuję się jakby mnie ktoś przejechał walcem

Kolejny z moich managerów – mistrz w sianiu paniki. Po naszych spotkaniach czuję się jakbym uspokajała swoje własne dziecko, tylko że mało kto potrafi tak dokładnie przeanalizować szczegóły kontraktów

Ex-mąż – chorobliwy zazdrośnik, który swego czasu pozbawił mnie przyjaciół. Na szczęście jest już nieobecny w moim życiu

Ex-przyjaciółka – pod pozorem troski próbowała mnie od siebie uzależnić. Trochę to trwało zanim się zorientowałam i wykopałam ją ze swojego życia

Jak widzicie, mimo iż jestem osobą z silnym charakterem to spotkania z wampirami są dla mnie wyczerpujące i zawsze po takim spotkaniu staram się zrobić dla siebie coś fajnego. Trochę o siebie zadbać – przytulić się do partnera, zrobić sobie kąpiel z pianą i kieliszek wina, poczytać książkę, pójść na spacer lub na zakupy…

W kolejnych postach przybliżę Wam sylwetki wampirów, które żyją wśród nas i postaram się dać kilka wskazówek jak sobie z nimi radzić.

Jeżeli spodobał ci się ten post udostępnij go swoim przyjaciołom, być może pomoże im sobie poradzić z wampirami

Dodaj komentarz