Spacer po krawędzi

Zawsze lubiłam chodzić po krawędzi. Dostarczało mi to wiele emocji i takiego napięcia, którego nie mogę porównać z niczym innym. Nie chodzi to bynajmniej o sporty ekstremalne bo takich się boję tylko o stwarzanie samej sobie sytuacji emocjonalnie trudnych, które powodowały więcej szkody w organiźmie niż skoki na bungee.

Kiedyś zadałam sobie pytanie po co tak naprawdę to robię? Czego mi brakuje, że potrzebuję aż takich emocji? Czy ja jestem normalna? Bardzo długo nie przychodziła żadna odpowiedź i zawsze pojawiały się bezsensowne przemyślenia do niczego nie prowadzące.  Bo przecież zawsze spadałam na cztery łapy więc wierzyłam w swoje szczęście.

Ta skłonność do ryzyka i podejmowanie nieprzemyślanych tudzież jakby to niektórzy określili nierozsądnych decyzji doprowadziła mnie tu gdzie jestem – wyrwałam się ze wsi, rozwiodłam, przyjechałam do wielkiego miasta i zrobiłam całkiem niezłą karierę. Wiele osób wróżyło mi porażkę i wyrokowało, że tak szybko jak wyjadę tak szybko wrócę. Czy się bałam? Jak cholera! Przede wszystkim dlatego, że decydowałam nie tylko za siebie ale i za swoje 4-letnie wtedy dziecko. Czy żałuję? Nie! Czy zrobiłabym to po raz drugi? Tak! Ale nie przyszłoby mi to tak łatwo, co więcej lepiej  bym się do tego przygotowała. Na pewno śledząc moje wpisy w tej kategorii zrozumiecie co oznaczało chodzenie po krawędzi.

Teraz gdy zbliżam się do 40-stki pojawia się coraz więcej refleksji, podsumowań i planów na kolejne lata. Postanowiłam przyjrzeć się sobie z dystansu i zwolnić, poszukać alternatywy do kreowania ryzykownych sytuacji, poszukać równowagi. Obiektywna ocena siebie nie jest łatwa i bardzo ciężko nabrać dystansu do tego co się robi i jakie się podejmuje decyzje. Człowiek to jest cwana bestia, która za każdym razem znajdzie usprawiedliwienie swojego postępowania a winę zwali na okoliczności.

No cóż, pewnie wiele się nie różnię od innych w tym zakresie bo zawsze przychodzi mi wytłumaczenie swojego postępowania. Nauczyłam się jednak zadawać sobie pytania, które mam nadzieję pomogą mi w odnalezieniu drogi do celu.

Dodaj komentarz