O czym szumią wierzby?

Co się dzieje jak mamy jakiś problem? Co takiego robimy jak coś idzie nie po naszej myśli? Co się dzieje kiedy coś zawalimy? NARZEKAMY! NARZEKAMY! Na co? Na wszystko co nam przyjdzie do głowy! Na pogodę, na okoliczności, na kolegę, na szefa… lista jest w zasadzie nieskończona.

Dzisiaj siedząc na kursie Design Thinking, podczas lunchu wywiązała się dyskusja na temat cateringu podczas szkoleń. Ktoś opowiadał o swoich doświadczeniach i o tym jak często zdarza się słyszeć narzekanie na jedzenie: bo ktoś nie lubi wieprzowiny, ktoś nie jada rukoli, a zupa była za słona itp. Ktoś inny powiedział: To takie typowo polskie jest!

Wiem, że to zabrzmi bardzo górnolotnie i może trochę arogancko, ale marzy mi się zmiana wizerunku takiego typowego Polaka – wiecznie narzekającego. Polaka, który widzi szklankę do połowy pustą. Polaka, który zawsze znajdzie powód do tego, żeby ponarzekać. Nieszczęście jest głęboko zakorzenione w naszej historii i kulturze. Nie wypada się cieszyć, ani tym bardziej pochwalić, bo jeszcze ktoś pomyśli, że przemawia przez nas pycha.

Z myślą o takiej zmianie rozpoczęłam na Facebooku Kreatywną Sobotę. Ostatnie pytanie – Co byście zrobili, gdybyście widzieli kota wiążącego sobie krawat? pobudziło do aktywności wielu z Was. Co komentarz to inna perspektywa – czasami kompletnie różna od pozostałych. Niektórzy z Was nieśmiało komentowali, a niektórzy zbudowali całą historię wokół tego pytania. To było naprawdę SUPER! Co i raz sprawdzając statystyki niezwykle mnie to cieszyło. Tak sobie myślałam, kurde to jest TO!

Nie zawsze pamiętamy, że każda sytuacja, każdy problem ma wiele perspektyw. Czasami jak się na czymś zafiksujemy, to nie dostrzegamy innych możliwości. Widzimy tylko to, co jest dla nas bezpieczniejsze, co jest znane. Jeżeli wszyscy wokoło koncentrują się na problemach, to widzimy tylko ciemne strony sytuacji. Jeżeli jednak ktoś zaczyna dostrzegać inne rozwiązania, po kolei otwierają się drzwi do nowych możliwości.

Pytania lub zadania, które będą się pojawiać mają na celu pobudzenie naszej kreatywności, co istotne, bez poddawania jej ocenie. Możecie puścić wodze fantazji i wymyślać dowolne historie. Im częściej będziecie to robić, tym łatwiej będzie spojrzeć inaczej na te realne trudności, z którymi mierzymy się każdego dnia. Nie skupiać się na problemach tylko na ich rozwiązaniach. 

Co więcej, ze swoich odpowiedzi będziecie się mogli czegoś o sobie dowiedzieć.

No więc: O czym szumią wierzby?

Komentarze

  1. O czym szumią wierzby? 🙂 O swoich własnych wierzbowych sprawach i problemach – drzewa też myślą 😉
    Sądzę że nie narzekają aż tak jak my mimo iż są częścią naszego krajobrazu – wydaje mi się że zwierzaki i rośliny (przy założeniu że myślą;)) nie narzekają lecz działają – moje koty buszują w szafkach gdy zapomnę dosypać ulubionej karmy, tak pomiauczą ale nie na tym się skupiają. W naturze nie ma miejsca na narzekanie dla narzekania – to wymysł naszej cywilizacji, konkretnie zaś jej nadwiślańskiej odmianu. Niestety…

    1. ładnie napisane 🙂

  2. Mnie to przypomina tytuł znanej książki. I zaraz myślę,że w gruncie rzeczy nie znam jej treści, a gdzieś tam jest na stryszku odziedziczona po ciotce…

  3. Mieszkam na wsi, gdzie jest naprawdę dużo wierzb. Kojarzą mi się niezmiennie z pięknem pór roku, więc pewnie o tym właśnie szumią 🙂 O zimowej pustce, o wiosennej euforii, o letnim spokoju i jesiennej zadumie.

    1. 🙂

  4. Kojarzy się z książką dla dzieci.
    Ale coś innego napiszę.
    Jedna wierzba
    drugiej wierzbie
    w sekrecie szeptała,
    co przez okno widziała.
    Tam niedaleko,
    w pewnym salonie
    dumna pani
    kwiaty trzymała.
    – Jak to?
    Dziwiła się druga wierzba.
    – Rozkładające się zwłoki
    do wazonu wsadziła,
    a jakby to ją ktoś
    tak jak kwiat
    pozbawił korzeni
    czyli dołu
    i wsadził do wazonu
    niech sobie powoli
    umiera?

    Takich wierszyk wyszedł.
    Tekst kreatywny jak widać. Zawsze coś się stworzy.

Dodaj komentarz