Mój dług – 7 tyś. zł

07 Lis 2016

tyle zaległego kieszonkowego wyliczył mi ostatnio mój siedmioletni syn – materialista. Kompletnie mnie zatkało, a na moje pytanie jak to wyliczył z rozbrajającym uśmiechem powiedział, że na kalkulatorze. Starałam się dopytać w jaki sposób doszedł do takiej kwoty, ale nie spodziewałam się odpowiedzi, którą usłyszałam. Podobno jesteśmy mu winni kieszonkowe za lata kiedy go nie dostawał czyli odkąd tylko pamięta – od drugiego roku życia. Cholera jasna, jakaś masakra. Zdecydowaliśmy z partnerem, że będzie dostawał kieszonkowe od kiedy poszedł do szkoły czyli drugi rok. Dostaje 15 zł tygodniowo i ma je na swoje drobne wydatki. Nie muszę chyba dodawać, że prawie nic nie wydaje i jak zapomni zabrać wody do szkoły to jej sobie nie kupi tylko korzysta z darmowej. Odkąd pamiętam jest zorientowany na pieniądze i przelicza dosłownie, co więcej często nas dopytuje jak je może zarobić. Kiedyś pamiętam jak odwiedzaliśmy babcię w szpitalu to przeszedł kilka sal z chorymi, zaśpiewał piosenkę i zebrał prawie 80 zł. Jest gotowy zrobić wiele, jak tylko mu ktoś zapłaci. Mamy w domu sporo dylematów z tym związanych, bo chciałabym, żeby mój syn nauczył się szanować pieniądze, ale żeby ich nie traktował jako najważniejszy element życia. Zastanawiałam się skąd mu się to bierze, ponieważ w domu temat pieniędzy poruszany jest w sposób wyważony. Natknęłam się kiedyś na fajny arytkuł, ale mi gdzieś przepadł. Więc jeśli macie coś fajnego to podeślijcie, chętnie przeczytam.

Komentuj tutaj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *