Kim jestem?

Funkcjonowanie w społeczeństwie wymusza na nas odgrywanie różnych ról. Role te wymagają od nas czasami kompletnie innych zachowań. I co wtedy robimy? Najczęściej dostosowujemy się do oczekiwań, dla świętego spokoju, albo dlatego, że sami nie wiemy co jest dla nas ważne. I tu powstaje dysonans, ponieważ nie jesteśmy w stanie zaspokoić potrzeb wszystkich wokół, a działając wbrew sobie jesteśmy sfrustrowani.

Kluczem do osiągnięcia równowagi jest moim zdaniem poznanie siebie, swoich wartości, potrzeb, oczekiwań, przekonań. O tym wiedzieli już starożytni, kiedy na frontonie świątyni Apollina wyryli napis: Poznaj samego siebie.

Można to robić na różne sposoby, ja jestem zwolenniczką poznawania siebie poprzez udzielanie odpowiedzi na pytania. Daje mi to ogląd na to, dlaczego coś jest dla mnie ważne, albo co mnie inspiruje. Bo przecież w różnych sytuacjach zachowuję się różnie, i jeżeli raz skłamię, to czy można mnie nazwać kłamcą? Nie. Jeżeli kłamię notorycznie to już tak, będzie to słuszne określenie. Czy się do tego przyznam? Będzie trudno i będzie bolało, ale trzeba brać byka za rogi 🙂

Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie: Jakie role pełnię w życiu? Co się z nimi wiąże?

Jestem kobietą, żoną, matką, córką, wnuczką, kuzynką, siostrą, koleżanką, przyjaciółką, szefową, pracownikiem, sąsiadką, klientką, blogerką, jestem maniaczką butów (mam ich prawie 100 par) i książek (tu nie jestem w stanie policzyć) oraz kociarą…

Każda z tych ról wymaga specyficznych zachowań, bo jako kobieta jestem emocjonalna i uczuciowa, ale już jako pracodawca zbytnia emocjonalność i uczuciowość przeszkadza i nie jest zbyt dobrze oceniana przez przełożonych.

Jako matka i żona często dostaję rozdwojenia jaźni, bo każdy z moich domowników oczekuje, że poświęcę im całą swoją uwagę i energię, jednocześnie mieszając w garach, obiad się sam przecież nie zrobi. Wiąże się to z wysłuchaniem (cierpliwym oczywiście) tego co działo się w szkole, pracy, wysłuchanie problemów i trosk, poradzenie czegoś czasami. Ale największą zaletą jest tu cierpliwość i mądrość życiowa czyli wyłączenie doradztwa 🙂 Dzieci wiedzą lepiej a rodzice tylko zrzędzą.

Relacje rodzinne to jeden z trudniejszych tematów, bo wymagają od nas poświęcenia i nieważne, czy się na to godzimy czy nie. Rodzina powinna sobie pomagać. Zgadzam się z tym, o ile dzieje się to z poszanowaniem drugiej strony. Czy moim obowiązkiem jest przez cały czas pomagać np. swoim dzieciom? Uważam, że nie. Moim obowiązkiem jest je wychować i przygotować do samodzielnego życia oraz je wspierać, a nie być na każde zawołanie.

W przyjaźni ważne jest zaufanie, lojalność, brak ocen. Mam dwie przyjaciółki, o których wiem, że mogę na nie liczyć i choć mieszkamy od siebie daleko to wiem, że jak będę potrzebowała pomocy to w każdej chwili mogę zadzwonić. Wiem też, że nawet jak zrobię największą głupotę świata, to nie będą mnie oceniać i dawać dobrych rad tylko wysłuchają i będą wspierać. To samo jestem w stanie dać w zamian.

W roli klienta jestem wymagająca, ale ważne są dla mnie relacje i lojalność. Ostatnio usłyszałam, że jestem jedną z najbardziej lojalnych klientek, a to w Warszawie rzadkość. A ja po prostu lubię wchodzić do sklepu i nie być anonimowa, porozmawiać o pogodzie i różnych rzeczach. Wracam tam, gdzie widzą we mnie nie tylko portfel, ale człowieka. Dzisiaj np. kiedy leżę w domu z obolałą nogą, zadzwoniłam do warzywniaka na bazarku i zakupy mi przywieźli do domu. Zapłacę jak wydobrzeję bo nawet nie miałam gotówki w domu. To są te niewymierne korzyści i takich przykładów mam sporo.

Jako pracodawcy stawia się przede mną oczekiwania, że będę sprawiedliwa, dostępna, pomocna, hojna, wyrozumiała, z wizją rozwoju, wspierająca i decyzyjna, a jednocześnie moje szefostwo oczekuje, że będę oszczędna i wygeneruję jak największy zysk, będę nieugięta, pomysłowa, elastyczna i terminowa. Jak tu nie zwariować?

Ostatnio wzięłam na siebie kolejną rolę – blogerka. Kim jest blogerka? Jeszcze do końca się nie zdefiniowałam w tej roli, ale chciałabym się wyróżniać z tłumu i dzielić się tym co umiem. Nie jest to łatwe, bo szum informacyjny w Internecie jest tak ogromny, że ciężko się przebić. Tu pewnie przyda się moja wiara i optymizm, że wszystko się uda, tylko wymaga cierpliwości i zaangażowania.

Jake są Wasze role? Poniżej znajdziecie papier do wydrukowania i śmiało możecie się rozpisywać 🙂

Jake role pełnię?

Komentarze

  1. Hohoho jakie role pełnię? 🙂 Mężczyzna, ex małżonek, członek rodziny (mniej lub bardziej problematycznej:)), pracownik, zwierzchnik, podwładny (taki układ), przyjaciel, sąsiad, znajomy, klient, owszem kociarz i ogólnie zwierzolub, miłośnik gier i książek – ileż tego…
    🙂

    1. W sumie jak się tak zastanowić to każdy z nas pełni ich bardzo dużo. Na co dzień się nad tym nie zastanawiamy, ale wymaga to od nas nie lada umiejętności 🙂

Dodaj komentarz