Ja jestem ok, Ty jesteś ok!

16 Sty 2017

O co chodzi z tym tytułem. Przecież wiadomo, że Ja jestem OK! Ty też jesteś OK! W sumie zawsze wiedziałam, że taki sposób myślenia jest dobry! Przynosi najwięcej korzyści. Ale czy na pewno w praktyce tak to wygląda? Czy jest to łatwe do zastosowania w codziennej komunikacji? Jeżeli miałabym podsumować ukończony kurs coachingowy jednym zdaniem, to pomijając wszystkie techniki, których się nauczyłam, to właśnie z taką postawą wyszłam – JA jestem OK i TY jesteś OK! O co chodzi? Krótkim słowem wstępu powiem, że chodzi o postawę życiową, jedną z czterech:

  1. Ja jestem OK – Ty jesteś OK (postawa ta pokazuje, że potrafię obiektywnie spojrzeć na siebie i innych, jest nastawiona na współpracę)
  2. Ja jestem OK – Ty nie jesteś OK (w tej postawie dominuje poczucie wyższości nad innymi, skupienie na szukaniu błędów i ich wytykaniu)
  3. Ja nie jestem OK – Ty jesteś OK (tutaj mamy do czynienia z niskim poczuciem własnej wartości, brakiem wiary we własne możliwości)
  4. Ja nie jestem OK – Ty nie jesteś OK (jest już bardzo źle, beznadzieja jest tak wielka, że zastanowiłabym się czy nie iść na terapię)
Długi czas byłam w postawie drugiej – występowanie z pozycji osoby kierującej organizacją, niejako wymusiło na mnie określone zachowania. Jedyną różnicę jaką widzę, to w tym, że nie wypominałam błędów, bo dla mnie to była strata czasu i demotywacja innych, ale te błędy w głowie miałam i wszystko chciałam naprawiać. Ludzi również. Czasem z ich przyzwoleniem, a czasem trochę na siłę. Nie zastanawiałam się nad tym jakoś specjalnie, bo wszystko funkcjonowało dobrze. Tak mi się wydawało do momentu, kiedy usłyszałam o tych postawach. W sumie to nie miałam pojęcia o tym, że może być inaczej, a i też specjalnie nie chciałam inaczej. Na kursie było to często powtarzane i określone jako prawidłowa postawa coacha. Przed każdą sesją ćwiczeniową sobie to przypominałam i pomagało mi to być uważną na klienta. W sumie, to w roli coacha jest to dla mnie naturalna postawa i nie wymaga większych poświęceń. Wracając jednak do pracy, nie wiedzieć czemu gdzieś tam to sobie uciekało w siną dal… Przykleiłam sobie więc kartkę na monitorze – JA jestem OK i TY jesteś OK. Patrzyłam na nią za każdym razem, jak przychodził do mnie pracownik. Niektórzy się śmiali tych farmazonów, ale mnie to pozwalało utrwalać sobie tą postawę w głowie. Zaczęło działać i po jakimś czasie nie potrzebowałam już karteczki 🙂 tadam… Udało się! Takim przełomowym momentem był dla mnie czas zamknięcia roku i tłumaczenie się z wyników, jakie osiągnęła moja firma. Kiedy dostałam maila od szefa, że generalnie wszystko jest ok, ale z jednym wyjątkiem – w ostatnich dwóch miesiącach roku odeszło od nas dziesięć osób i chciałby wiedzieć co takiego się stało, bo jest to 10% pracowników i to w tak krótkim czasie. Napisał jeszcze, że moja firma zawsze była stawiana za wzór na świecie, a teraz nie będzie to już możliwe. ‘No żesz cholera jasna’ – sobie pomyślałam – ‘Jak on śmie coś takiego mówić nie znając sytuacji, nie będąc na miejscu, nie pracując z nami na co dzień.’ Odebrałam ten przytyk bardzo osobiście, bo faktycznie stabilny zespół był moją dumą i zawsze się tym chwaliłam. Jak już powiesiłam wszystkie psy na nim i trochę nerwy mi opadły, przypomniałam sobie o tej postawie i zobaczyłam sytuację z innej perspektywy. Przecież mój szef nie jest z nami codziennie i faktycznie nie zna kontekstu sytuacji, a w excelu tak właśnie to wygląda – odeszło nam 10 osób w tych dwóch miesiącach. Obie nasze perspektywy były prawidłowe, chociaż tak różne. Z takim założeniem przeprowadziłam z nim rozmowę i wyjaśniłam mu jakie są powody tej sytuacji i pokazałam mu, że jestem tego świadoma i wiem z czego to wynika. Rozmowa przebiegła bardzo dobrze, a ja mam poczucie, że obydwoje jesteśmy zadowoleni. Zawsze są dwie perspektywy i obydwie najprawdopodobniej są prawidłowe. W zależności jaką postawę mamy, to albo dość szybko znajdziemy płaszczyznę porozumienia, albo będziemy się frustrować szukając wyjścia z sytuacji, albo nigdy go nie osiągniemy. Wybór należy do nas i w zależności jaką postawę mamy, będzie kosztował nas więcej lub mniej wysiłku. Zastanawiając się czy warto podjąć ten trud, aby nasza postawa była JA jestem OK i TY jesteś OK, odpowiedzmy sobie na pytanie ‘Jak bardzo zależy mi na porozumieniu z innymi?’

Komentarze

  • Eh… Staram się zawsze jak mogę by stosować zasadę “Ja jestem OK – Ty jesteś OK” 🙂
    Bywa jednak, że nie do końca mi się udaje – dzień gorszy, pogoda taka sobie, coś mnie męczy itd itp. Ale zawsze, naprawdę zawsze staję na głowie by w tej drugiej osobie widzieć partnera do rozmowy, pracy, funkcjonowania…
    Tom 🙂

    • Nie jest to łatwe, to prawda. Wymaga sporo dyscypliny i pokory. Najważniejsze jednak, jeżeli udaje nam się ‘złapać’ ten moment, kiedy myślimy Ja jestem OK, Ty nie jesteś OK.

  • Іncrediblе! This blog ⅼooks just like my old one!
    It’ѕ on ɑ totallү different topic but it һas pretty much
    the same page layout and ɗesign. Superb choice ᧐f colors!

Komentuj tutaj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *