Co oznacza samoświadomość?

Zdarza Wam się wybuchać i nie wiecie dlaczego się tak dzieje? Przekraczacie próg miejsca pracy i od razu boli Was głowa? Będąc na rozmowie o pracę nie umiecie odpowiedzieć jakie są największe Wasze zalety? Coś Was uwiera w związku, ale nie wiecie co? Mogę jeszcze wymienić dziesiątki sytuacji, które nas potrafią stresować i nie bardzo wiemy jak dojść do sedna problemu.

Jeżeli wiecie co mam na myśli, to najwyższa pora spojrzeć w głąb siebie. Znajomość samego siebie, moim zdaniem jest niezwykle ważna w osiągnięciu równowagi pomiędzy wszystkimi obszarami życia. Jest kluczem do harmonii i spełnienia. Pozwala nam spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy.

Moja przygoda z poznawaniem siebie zaczęła się kilka lat temu, kiedy objęłam stanowisko dyrektor zarządzającej w korporacji, a chwilę później znalazłam się w jej zarządzie. Wiele osób mi gratulowało i twierdziło, że zrobiłam super karierę (miałam wtedy 32 lata). Według mnie nie było to nic wielkiego i wręcz mnie krępowało kiedy musiałam się przedstawiać w sytuacjach biznesowych. W sytuacjach prywatnych, kiedy kogoś poznawałam to często pomijałam ten fakt. Z trudem mi przychodziło chwalenie się swoimi sukcesami i nigdy nie wykorzystałam swojego stanowiska do osiągnięcia jakichkolwiek korzyści. Nawet w prywatnej przychodni, gdzie mamy abonament i mam status VIP, umawiając się na wizytę nie przechodziło mi przez gardło, że z racji mojego statusu powinnam mieć wizytę w szybszym terminie.

Mimo, że w oczach innych byłam kobietą sukcesu to sama siebie sabotowałam i nie uważałam tego za coś wielkiego. Chwilami bywało tak, jakbym czuła się winna, że ja odniosłam sukces a inni nie.

W momencie jak zdałam sobie sprawę, że kosztuje mnie to sporo energii to zaczęłam się zastanawiać o co w tym wszystkim chodzi. Zaczęłam sobie zadawać mnóstwo pytań, na które nigdy wcześniej nie odpowiadałam i nawet nie zdawałam sobie sprawy, że są istotne. Naturalnie cholernie się bałam, co może wydawać się dziwne, ale było sporo rzeczy, które w sobie lubiłam i się za nie ceniłam. Nie chciałam się dowiedzieć o sobie czegoś co mi się nie spodoba. Wkraczając na tą ścieżkę poznania siebie, wiele razy z niej zbaczałam i wracałam do punktu wyjścia zanim nie odkryłam, że to nie tędy droga. Jeżeli mam być spełniona i szczęśliwa, to czemu sama sobie robię pod górkę?  Odpowiedź na pytanie: z czego tak właściwie się boję? było niesamowicie odkrywcze i oczyszczające.

Ciekawe dla mnie było również odkrycie, że przez wiele lat kiedy byłam księgową, a później główną księgową to tak naprawdę nie lubiłam tej pracy. Wszystkie terminy raportowania i deklaracji podatkowych stanowiły dla mnie nie lada utrapienie 🙂 Odkryłam natomiast, że jestem kreatywna i uwielbiam tworzyć, nie ważne czy są to nowe procedury, standardy, posty na bloga, fanpage… Ważne, że mogę się realizować w sposób kreatywny 🙂 Dlatego wszelkie narzucone terminy są solą w oku i jeżeli już nie mogę ich zmienić to wiedza a tym pozwala mi nad tym zapanować, a nie jak to było kiedyś czekać do ostatniej chwili 🙂 Teraz kiedy to już wiem, mogę się realizować na właściwym polu 🙂

Od czego zatem zacząć z tą wielką przygodą, którą jest poznanie siebie?

  1. Koło życia – na tym kole można zaznaczyć w skali 1:10, z których obszarów jesteśmy zadowoleni mniej, a z których bardziej. Pokaże nam to od czego warto zacząć. W załączeniu znajdziecie przykładowe Koło Życia
  2. Dzielenie emocji na dobre i złe – często nam się zdarza, że jeżeli poczujemy coś niestosowanego to od razu włącza się kontrola. Przypinamy etykiety swoim uczuciom i nie pozwalamy sobie w pełni odczuwać tego co w nas siedzi. Tylko to co pozytywne jest dobre, więc nie mamy szans poprzyglądać się temu co nam się nie podoba
  3. Jeżeli coś nas uwiera, to zazwyczaj reakcje możemy odczuć fizycznie – może to być nadmierne pocenie się, drżenie głosu lub nieumiejętność znalezienie właściwych słów. Zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy jaka konkretnie sytuacja wywołała w nas takie reakcje
  4. Potraktować ten proces jak przygodę życia – drogę do spełnienia zawodowego i osobistego.
  5. Odpowiedzieć sobie na pytanie – czego się boję odkryć? – w większości przypadków zapewne będzie to wzięcie odpowiedzialności za siebie. Jeżeli np. odkryjemy, że nasza przyjaciółka tak naprawdę nas nie wspiera to będziemy musieli podjąć decyzję czy zakończyć przyjaźń czy nie. I nawet jeżeli nie zakończymy przyjaźni to już decyzję podejmiemy świadomie i przestanie nas uwierać.

Znajomość siebie, swoich mocnych i słabych stron, talentów, przekonań, wartości, reakcji na różne sytuacje pozwala nam na podejmowanie świadomych wyborów. Nawet jak nie podejmiemy decyzji o zmianie pracy to przynajmniej nie będziemy się wkurzać codziennie rano do niej idąc. Ale pod warunkiem, że będzie to nasz świadomy wybór. A może odkryjemy coś zupełnie nowego, co pozwoli nam rozwinąć skrzydła i robić to co się lubi? Może rozstaniemy się z wieloletnim partnerem, który nas nie szanuje i nawet jak będziemy sami to nie będziemy samotni?

Koło życia

Komentarze

  1. Bardzo trafne. Wszystko sprowadza się tak naprawdę do poznania samego siebie -do analizy swej osoby, swego charalteru, swoich mocnych i słabych stron. I do zaakceptowania tego co dobre lub niezmienne i zmianie tego co złe i do zmiany (nawet wielkim kosztem) możliwe. I do tego by umieć być dumnym z siebie gdy są do tego powody – a chodzi mi o dumę nie o pychę i butę. Starannie to rozróżniam.

    1. ładnie to podsumowałeś, dokładnie o taki przekaz mi chodziło 🙂

  2. Mam wrażenie jakbym czytała o sobie samej..

  3. Samoświadomość jest dla mnie podstawą zdrowego, sensownego, pełnego życia. A droga do poznania siebie była w moim przypadku długa i trudna, i właściwie nie wiem, czy kiedykolwiek się skończy… chyba nie, bo przecież ciągle się zmieniamy, więc zawsze jest coś nowego do odkrycia 🙂 W każdym razie – nic tak nie uczy wrażliwości i uważności na siebie, jak kilka lat wnikliwej psychoterapii 😉

  4. Samoświadomość to klucz do wszystkiego! Warto jednak pamiętać, że wiedzie do niej trudna i długa droga. Nie da się jej osiągnąć szybko, dojść do celu na skróty. Warto natomiast dążyć do niej aktywnie i w sposób przemyślany. To potem procentuje. Dobry tekst, może być dla kogoś początkiem tej drogi 🙂

    1. Nie ma drogi na skróty… czasami się skręca, zbacza z niej, ale jest niezwykle fascynująca

  5. Zgodnie z filozofią wschodu – z której pojęcie „samoświadomość” zostało przez naszą kulturę przejęte – samoświadomość jest czymś zupełnie różnym od tego co tutaj opisujesz. Można by powiedzieć, że to jak definiujesz samoświadomość, jest dokładnym przeciwieństwem tego, jak zdefiniowali ją wschodni mędrcy. Dla nich samoświadomość to prawdziwe poznanie naszej rzeczywistej natury ukrytej pod przysłoną osobowości, dla Ciebie – to poznanie osobowości. Różnica jest kolosalna.

    1. Nie zagłębiałam się w filozofię wschodu, ale samoświadomość to poznanie siebie, a osobowość jest częścią człowieka

Dodaj komentarz